Zalane domy
W tym roku powódź zalała dużą ilość domów i mieszkań. Może to nieznacznie wpłynąć na ceny surowców budowlanych, jednak skala nie jest aż tak wielka jakby można było sadzić po reportażach w mediach. Tego typu zalane nieruchomości nadawały by się idealnie dla ludzi zainteresowanych kupnem, remontem i odsprzedażą mieszkania z zyskiem. Praktyki jednak takie nie są u nas popularne. Dlaczego? Po pierwsze z powodu przepisów i opłat. Po drugie w Polsce nigdy nie było takich tradycji. Po trzecie Polacy są tak przywiązani do swoich domów że rzadko kiedy decydują się na ich sprzedaż, nawet po powodzi. Cała grupa nieruchomości popowodziowych jest odnawiana przez ich właścicieli. Rząd gwarantuje im dotacje. Nie ma ryzyka aby powodzianie szturmem wykupywali nowe domy z runku nieruchomości, gdyż wolą zostać w swoich starych, pomimo tego iż powódź może się powtórzyć. Zatem klęski żywiołowe tego typu nie są w stanie znacząco wpłynąć na rynek nieruchomości, czy nawet na rynek budowlany, gdyż duża grupa Polaków decyduje się przeprowadzać remonty na własną rękę.

